środa, 24 lipca 2013

Peugeot 208 - Ten pierwszy raz

Jak to się zaczęło

W tym wpisie postaram się opisać wrażenia z pierwszej jazdy próbnej salonowym egzemplarzem. Był to Peugeot 208 w środkowej wersji wyposażenia (Active). Test odbył się kilka miesięcy temu. Po tak długim czasie nie pamięta się wszystkiego, lecz z racji tego, że był to ten pierwszy raz wiele spostrzeżeń utkwiło w pamięci.

Podchodzę do samochodu... Ten model chciałem poprowadzić już dawno, zaraz po jego wejściu na rynek. Między innymi dlatego, że posiadam jego protoplastę, niezwykle udanego Peugeota 205. Na swoje czasy był to pojazd na wskroś nowoczesny. Ocynkowane nadwozie z kontrolowanymi strefami zgniotu oraz łamaną kolumną kierownicy. Napęd stanowiły ciekawie zaprojektowane silniki o ułożeniu leżącym o tym samym obiegu oleju dla silnika, jak i skrzyni biegów. Samochód w roku, w którym się pojawił (1982) z pewnością zachwycał potencjalnych nabywców małych samochodów głównie w Europie Zachodniej. A to za sprawą między innymi: ładnej linii nadwozia, obszernego wnętrza wygospodarowanego w niewielkim przecież aucie (2,42 m rozstaw osi, długość nadwozia 3,7 m), udanego i dobrze zestrojonego zawieszenia, czy też dużego wyboru jednostek napędowych, przy czym już najsłabsze jednostki zapewniały dobre osiągi (masa własna podstawowych wersji poniżej 800 kg). Dla porównania gabarytów nadwozia, Skoda Citigo przy tym samym rozstawie osi ma 15 cm krótsze nadwozie. Z tą natomiast różnicą, że wygląda jak pudełko a nie samochód (prawie totalny brak maski), a miejsca nie oferuje w sposób znaczący więcej.

Nie o tym miałem pisać. Minęło kilka miesięcy od premiery najnowszego modelu Peugeota w klasie miejskich samochodów. Wraz z kolegą Piotrem (www.v8-sc.com) udaliśmy się na pierwszą własną jazdę próbną. Po prostu stwierdziliśmy, że objazd salonów i oglądanie aut na sucho w salonie to za mało dla fana motoryzacji.


Całokształt - Miłe zaskoczenie

...Podchodzę do pięciodrzwiowej dwieścieósemki. Z zewnątrz prezentuje się całkiem zwyczajnie. Szary kolor, 15 calowe koła z kołpakami - nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach. Do środka dostaje się przez szeroko otwierające się drzwi i zasiadam w świetnie wyglądającym fotelu (w każdej wersji poza GTi, gdzie wyglądają jeszcze lepiej) i wygodnym (może nieco zbyt miękkim) fotelu. Bardzo dobre wrażenie robi deska rozdzielcza (kolejny powód odwiedzin w pierwszej kolejności salonu Peugeota). Zaprojektował ją polski designer pracujący w dziale wzornictwa francuskiej marki – Adam Bazydło. O pomyśle umieszczenia zestawu wskaźników ponad wieńcem jajowatej kierownicy powiedziano już wiele. Ja dodam tylko, że sam projekt czytelnych zegarów wpada w oko. Zawiera przy tym wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej silnik. Rzecz, o której w dzisiejszej motoryzacji, pozbawionej znamion wyjątkowości i dostępności tylko dla nielicznych osób coraz częściej się zapomina. Każdy kierowca powinien być informowany o zmianach stanu temperatury silnika! Ergonomia zestawu wskaźników będzie odpowiednia dla osób do około 175 – 180 cm wzrostu. Fotel powinno dać się obniżyć jeszcze odrobinę, a same wskaźniki również mogłyby zawędrować ok. 2 cm wyżej. Być może zostanie to poprawione podczas liftingu (ciekawe, jak ma się sprawa czytelności zegarów w 308 II generacji, gdzie zastosowano ten sam patent).

Miłym zaskoczeniem jest duża przestrzeń z tyłu. W drugim rzędzie siedzeń bez problemu wsuniemy stopy pod siedziska przednich foteli, kolana nie będą dotykać pleców oparcia, a nad głową będziemy mieli sporo miejsca na wymyślną fryzurę.

Kolejne miłe zaskoczenie to bardzo dobra jakość wykonania. Solidnie spasowane tworzywa są wysokiej próby i nie powstydziłyby się obecności w samochodzie premium.


Wnętrze – Moda na nowoczesność

Po ruszeniu i przebyciu pierwszych metrów zwróciłem uwagę na kształt podszybia. Jest ono zupełnie płaskie i jednolite. Przez to ma się wrażenie, że auto jest dość wąskie (w istocie szerokość nadwozia wynosi 1,71 m, a wnętrza 1,41 m co plasuje 208 w czołówce segmentu) oraz przywodzi na myśl deski samochodów dostawczych, na które kierowcy tychże kładą tony papierów. Gdzie się podziały wymyślne kształty desek rozdzielczych? Mam tu na myśli np. Forda Mondeo pierwszej generacji, wiele japońskich i amerykańskich aut z lat dziewięćdziesiątych, czy też całkiem świeżego Suzuki Swifta `04. W każdym z nich ukształtowanie podszybia miało to "coś".

Kierując wzrok niżej zobaczymy spory ekran zestawu multimedialnego obudowany błyszczącym czarnym plastikiem. Osobiście nie lubię "lakieru fortepianowego" na przedmiotach użytkowych i zostawianych na nim linii papilarnych, lecz cóż, taka moda. We wnętrzu Peugoeta 208 na szczęście nie ma go dużo.

Opcjonalny zestaw multimedialny z 7 calowym ekranem, w który testowane auto było wyposażone, jest czytelny i łatwy w obsłudze. Bardzo dobrze reaguje na dotyk. Nowoczesność i duża intuicyjność obsługi powoduje, że układ menu wygląda jakby przeniesiono go wprost ze smartfona.



Prowadzenie – Czy to na pewno segment B?

Samochód prowadzi się pewnie. Szybko reaguje na ruchy małą elipsoidalną kierownicą – jest to zasługa przekładni kierowniczej o niskiej wartości redukcji obrotów wałka kierownicy na ruch listwy zębatej. Od oporu do oporu wystarczą 2 obroty kierownicą. Trzeba bardzo delikatnie wykonywać ruchy kierownicą, w innym przypadku samochód będzie nam wężykował po prostej drodze. Wynika to także z kolejnej cechy układu. Praca kierowcy jest prze-wspomagana. Kierownicą można obracać dosłownie małym palcem. Nie tylko na postoju, ale także podczas jady. Tym razem jest to niemiła niespodzianka, bo producent podaje, że układ sterowania wyposażony został we wspomaganie o zmiennej sile. Wychodzi na to, że ja tej zmiany nie wyczułem.

Jeśli przyzwyczaimy się do takiego sposobu pracy kierownicy będziemy pozytywnie zaskoczeni prowadzeniem. Samochód pewnie trzyma się drogi, nie wychyla się zanadto na zakrętach, a przy tym jest bardzo komfortowy. Dotychczas takie wrażenie podczas podróży po krakowskich drogach kiepskiej jakości miałem w przedstawicielach segmentu D! Brawa dla inżynierów strojących układ jezdny. Patrząc z perspektywy kilku kolejnych jazd konkurentami Peugeota stwierdzam, że ma on najbardziej dojrzały układ resorowania w swojej klasie.

Trzycylindrowe silniki o pojemności 1.0 oraz 1.2 to nowość koncernu PSA. Dzięki rozsądnie skalkulowanym cenom modeli w nie wyposażonych mają one pozytywnie wpływać na sprzedaż oraz na ... środowisko. Pomijając charakterystyczny dźwięk jednostki trzycylindrowej, silnik 1.2 zamontowany w testowanym samochodzie sprawiał korzystne wrażenie. Na postoju nie ma wyczuwalnych wibracji, a dynamika jazdy w mieście nie pozostawiała nic do życzenia. Może jedynie szybszej reakcji na polecenia wydawane na pedale przyspieszenia. Niestety jest to cecha wielu współczesnych samochodów, gdyż w nich sterowanie przepustnicą odbywa się na drodze elektronicznej. Średnie spalanie wyświetlane na ekranie komputera pokładowego umieszczonego pomiędzy zegarami oscylowało w granicach 6,5 litra benzyny na 100 km. Ekolodzy będą więc zadowoleni.


Podsumowanie

Peugeot 208 jest bardzo dopracowanym samochodem. Producent przyłożył się do jakości wykonania w niemal każdym aspekcie. Wersje 3 i 5-cio drzwiowe różnią się od siebie i kierowane są do innej grupy klientów. Mniej praktyczna wersja przeznaczona jest dla ludzi młodszych lub kierowców, którzy posiadali kiedyś słynną 205 i chcą nostalgicznie wrócić do tamtych czasów (wyraźne nawiązanie w postaci blendy na słupku C). Wersja z pięciorgiem drzwi jest za to bardziej stonowana, praktyczna i śmiem nawet napisać, że bardziej elegancka. Potwierdzeniem tych słów jest wyśmienicie dopracowane wnętrze oraz dojrzałe prowadzenie przypominające bardziej samochód kompaktowy niż miejski. Szeroka gama dostępnych jednostek napędowych pozwala dopasować pojazd do własnych wymagań - od ekonomicznych silników 3 cylindrowych do turbodoładowanej jednostki 1.6 o mocy nawet 200 KM (GTi). W największym skrócie: Dla każdego coś miłego.



Zdjęcia: netcarshow.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz