środa, 23 października 2013

Kia Optima - Bardzo pozytywne zaskoczenie

Dojrzały samochód

Produkowana od 2010 roku Kia Optima jest już trzecim przedstawicielem segmentu D oferowanym przez koreańską markę. Mowa tutaj o najnowszej historii Kii (od 2000 roku), bowiem wcześniej swoje samochody Kia opierała na modelach Mazdy (Clarus jest ostatnim takim modelem). Kia Optima (w Europie Magentis) sprzedawana na początku XXI wieku była już wynikiem mariażu z marką Hyundai. Ów związek tych dwóch marek trwa do dzisiaj, a koncern notuje ciągłe zwyżki popularności. Nic w tym dziwnego, bo samochody prezentują bardzo dobrą jakość wykonania, dobre walory użytkowe, a także mogą się podobać. Do niedawna także cechowała je konkurencyjna cena, co od niedawna się odrobinę zmieniło, ale o tym później.

2001 Kia Optima

2006 Kia Magentis (model po liftingu z 2009 roku)

Hyundai skupia się głównie na rynkach Ameryki Północnej, natomiast Kia na Europie. W tym celu zarząd marki zaoferował pracę w dziale wzornictwa człowiekowi, który w swoim CV ma takie marki jak Audi oraz Volkswagen, których nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednym z dzieł Petera Schreyera, bo o nim mowa, jest Audi TT, które niewątpliwie przejdzie do historii, jako jeden z najlepiej narysowanych małych samochodów coupe.

Wracając do opisywanego modelu. Jak już wspomniałem pierwsza Optima odpowiadała Hyundai'owi, a dokładnie rzecz ujmując modelowi Sonata. Nie był to samochód szczególnie urodziwy, natomiast wymiarami plasował się w ścisłej czołówce segmentu (duża długość i szerokość oraz niskie nadwozie). Optima II (podobnie jak wcześniej oznaczona jako Magentis w Europie) straciła nieco na proporcjonalności. Auto urosło wzwyż, optycznie stało się wąskie, a sama sylwetka była mało wyrazista. Samochód nadrabiał jednak praktycznym, pojemnym wnętrzem, dobrym wykończeniem, a do tego kosztował tyle co podobnie wyposażone auto kompaktowe bardziej znanych marek. Wielu ludzi się przekonało i zapewne nie żałują wyboru. Po ekspansji Kii w niższych segmentach (Picanto, Rio, Cee'd) i wyrobieniu sobie dobrej marki nastała era kolejnych generacji tych modeli. Nie inaczej stało się w segmencie D, gdzie Kia zaoferowała coś wyjątkowego i niespodziewanego. Z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, że model ten wydoroślał.



Aktualna Optima jest nadspodziewanie atrakcyjna. Trafia w gusta zarówno Europejczyków, jak i klientów z pozostałych regionów globu. Z powrotem stała się niższa, co korzystnie wpłynęło na proporcje nadwozia. Nową Optimę zaprojektowano w modny ostatnio sposób. Samochody, które pojawiały się jeszcze kilka lat temu miały nadmuchane do granic możliwości wnętrze. Z perspektywy pasażera siedzącego w środku, owszem przestrzeń jest pożądana, o tyle zabieg przesuwania przednich słupków w kierunku przodu nadwozia w niektórych typach nadwozi się nie sprawdza. Z zewnątrz taki samochód wyróżnia się krótką maską, która szczególnie nie przystoi dużym limuzynom. Cab Forward, bo tak dosłownie nazywa się ten styl dobrze pasuje do Micro-, jak również Minivanów (Honda Jazz, Nissan Note, wszelkiego rodzaju japońskie Kei-Cary), natomiast w nadwoziu sedan nie zawsze prezentuje się najlepiej.


Opisywany model jest więc niski (1455 mm), szeroki (1835 mm) i cechuje się znaczną długością (4845 mm). Rozstaw osi wynosi 2795 mm, a więc całkiem sporo nawet jak na tą klasę, co powinno mieć odzwierciedlenie także w dużej przestronności wnętrza. Na przednich nadkolach pojawiły się atrapy wlotów powietrza. Nie wyglądają źle, lecz myślę, że nadwozie obeszło by się bez nich, nie tracąc znacznie na wyglądzie. Przednie światła zostały narysowane prostą kreską i świetnie współgrają ze zderzakiem o równoległych liniach.



Zajrzyjmy do wnętrza

Moja pierwsza myśl po otwarciu drzwi - strasznie przytłaczający kokpit. De facto było to jednak w innym egzemplarzu, kilka miesięcy wcześniej. Po zajęciu miejsca za kierownicą prezentowanej Kii szybko odnalazłem właściwą pozycję, a już po niedługim czasie zaznajomiłem się z deską rozdzielczą i przestałem mieć do niej jakiekolwiek obiekcje. Wszystko jest uporządkowane, a przed oczyma czerwone wskazówki obracają się po tarczach przejrzystych, podświetlanych na biało zegarów. Niestety nawigacja komunikuje się z nami w języku angielskim. Być może po liftingu będzie to poprawione. We wnętrzu wygospodarowano bardzo dużo miejsca, które konsumujemy siedząc na wygodnych, obszernych fotelach. Nawet tylna kanapa sprawia wrażenie małej salonki, na której spokojnie może usiąść troje dorosłych osób. Słowo wyjaśnienia  należy się jeszcze do przedniego rzędu siedzeń. Siedzisko fotela kierowcy można opuścić bardzo nisko (fani wnętrz aut grupy Volkswagena będą zadowoleni). Podobnie jak w Volkswagenie rozwiązano także komfortowy pedał gazu z osią obrotu przy podłodze.



Czy to na pewno jest 136 KM?

Otóż tak. I to w bardzo pozytywnym znaczeniu. Taka moc w dużym pojeździe na papierze nie robi wielkiego wrażenia. Ot poprawny silnik do sprawnego poruszania się po drogach bez szaleństw. Od pierwszych metrów motor zaskakuje dynamiką. Zbiera się od najniższych obrotów i ochoczo wkręca się w wyższe rejony obrotomierza. Przyspieszaniu towarzyszy miłe uczucie wciskania w oparcia foteli. Rzut oka do danych technicznych i już wiadomo co jest "winowajcą" tego stanu rzeczy. Agregat umieszczony pod maską Optimy generuje aż 320 Nm momentu obrotowego. Jak na objętość skokową 1,7 litra to doskonały wynik. I to czuć. Warto sprawdzić, bo jestem pewien, że wielu kierowców będzie zaskoczonych. Skrzynia jest precyzyjna, choć odniosłem wrażenie, że pracuje zbyt lekko. Podobnie niestety jak zbyt silnie wspomagany układ kierowniczy. Wnętrze przed odgłosami silnika jest dobrze wyciszone, gorzej niestety rzecz się ma hałasem toczących się kół i pracy zawieszenia. Być może to kwestia 18 calowych obręczy, lecz również słyszalne odbicia kamyczków o nadkola sugerują, że na tym polu Kia mogła się bardziej postarać.

Zaś jeśli chodzi o sam układ jezdny nie można się do niczego przyczepić. Optima oferuje rozsądny kompromis między komfortem jazdy (nawet na osiemnastkach!) i trzymaniem się w ryzach w szybko pokonywanych łukach. Jedyne zastrzeżenie jakie mam to bardzo nisko biorące sprzęgło - być może to kwestia danego egzemplarza.


Za ile?

Pierwszy rzut oka na cennik może wywołać taki właśnie okrzyk dezaprobaty do marketingowców Kii. Jednak warto się dobrze wczytać w konfigurator i zestawienie wyposażenia, bowiem już podstawowa odmiana M ma bardzo przyzwoite wyposażenie i na tle konkurencji wcale nie wygląda już tak drogo. Optima została na tyle wyceniona, na ile oferuje w sobie dobrego samochodu.


Podsumowanie

Analizując wszystkie składowe, plusy i minusy, koniunkturę, szansę wygranej w totka oraz globalne ocieplenie stwierdzam, ze Kia Optima to po prostu dobry i fajny samochód. Udał się Kii ten model.


Zdjęcia testowanego egzemplarza: FrogsterPL - Blogger; Pozostałe: arceasociados.com, www.netcarshow.com