czwartek, 30 stycznia 2014

Peugeot 308 – Nowoczesność we francuskim wykonaniu

Nowy Peugeot 308 jest rewolucyjny. Rewolucyjny pod wieloma względami. Po pierwsze Peugeot nie nazwał swojego nowego kompaktowego modelu liczbą o jeden większą, jak to miał do tej pory w przyjętym zwyczaju. Następcą Peugeota 308 produkowanego od 2007 roku został więc Peugeot 308 drugiej generacji (308 II). Zagrywkę z tą zmianą podejścia w nazewnictwie francuska marka zapowiedziała już około 1,5 roku temu podczas prezentacji 208 oznajmiając, że teraz liczbowe nazwy modeli będą zawsze kończyły się cyfrą 8. Ciekawe, czy decyzja ta została podjęta właśnie ze względu na aktualną generację modelu 308, bowiem liczbę 309 wykorzystano już pod koniec lat osiemdziesiątych, czy też po prostu chodziło o ujednolicenie nazewnictwa pośród całej gamy modelowej. Czy nie lepiej byłoby powtórzyć liczbę 309 i właśnie na 9 oprzeć nazewnictwo – oznaczenie takie mogłoby symbolizować dopracowanie danej linii, osiągnięcie technicznej perfekcji. Z drugiej strony przewrócona cyfra 8 oznacza nieskończoność. Teorię można mnożyć, dobrze jednak, że Peugeot podjął jakąś decyzję, a cały koncern PSA będzie dążył do rozdzielenia profili marek. I tak Peugeoty będa pozycjonowane pośrodku, Citroeny będą samochodami tańszymi, bardziej popularnymi, a linia DS zostanie wydzielona jako osobna marka konkurująca w klasie Premium. Analogia do największego niemieckiego koncernu motoryzacyjnego – bardzo widoczna.

Peugeot 309

Peugeot 308 I

Jaki jest nowy Peugeot 308? Zapraszam do lektury.

Po pierwsze jest samochodem mniejszym od swojego poprzednika. Na długość mierzy 425 cm (-2 cm), szerokość to 180,5 cm (-1 cm), a na wysokości miarka zatrzymuje się na 146 cm (-4 cm). Obłości poprzednika zastąpiono kanciastymi liniami. Tam gdzie w poprzedniej generacji przetłoczenie na boku nadwozia zaznaczone było delikatną linią, tak teraz linia boczna wyróżnia się wyraźnym, szerokim przetłoczeniem wcinającym się w tylne lampy, które podobnie jak w mniejszej 208 przypominają bumerang, a mają przywodzić na myśl drapieżność lwa. Tył nadwozia nie jest już stopniowany, lecz jest po prostu klasycznym "hatch". Zrezygnowano również z dużego przedniego zwisu oraz przedniej "paszczy", którymi charakteryzowały się Peugeoty z cyferką 7 na końcu. Przednie lampy posiadają charakterystyczne dla nowych modeli francuskiego producenta wcięcie, które niejako rozdziela reflektory na dwie części. Szczerze mówiąc, podobnie jak w modelu 2008 nie mogę się do nich przyzwyczaić (w przeciwieństwie do nowego Citroena C4 Picasso, w którym ułożenie świateł do jazdy dziennej na przedłużeniu loga marki od razu przypadło mi do gustu). W sumie bryła nowej trzystaósemki jest dość stonowana, z kilkoma ciekawymi zabiegami stylistycznymi. Nie ma tu jednak żadnych fajerwerków.



Są one natomiast we wnętrzu francuskiego lwa. Podobnie jak w modelu 208 zastosowano tutaj patent ze zmniejszoną, umieszczoną niżej kierownicą, nad którą zamontowano zestaw wskaźników. Pierwszy "fajerwerk": Wskazówka obrotomierza porusza się od prawej do lewej, symetrycznie do wskaźnika prędkości jazdy. Na pierwszych zdjęciach prasowych byłem sceptycznie nastawiony do takiego kombinatorstwa, jednak na żywo w niczym ono nie przeszkadza. Projektantom wnętrza (w tym Polakowi: Jakubowi Bazydło) należy się więc plusik za wprowadzenie fajnego gadżetu, który zdecydowanie wyróżnia Peugeota na tle konkurencji, a nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu. Zasiadając w wygodnym fotelu rozglądam się dalej po wnętrzu. Gdzie się podziały pokrętła? Tak naprawdę doskonale wiem, gdzie one są, bo w motoryzacji staram się być na bieżąco, a wiadomość o małej rewolucji w sterowaniu przyrządami pokładowymi trafiła do mnie już jakiś czas przed premierą. Pokręteł, a także wielu przycisków nie ma, bo ... zastąpiło je sterowanie na panelu dotykowym. Nowoczesność i ostatnie krzyki mody urządzeń elektronicznych trafiły pod strzechy, a raczej pod blaszane dachy 4 kółek. Designerom należy się medal za odwagę, skoro zdecydowali się zastąpić coś znanego od dziesiątków lat, czymś co rzeczywiście jest na miarę dzisiejszych czasów, lecz nie do końca sprawdzone w warunkach eksploatacji samochodów. Warto jednak powiedzieć, że telefony komórkowe, czy też urządzenia elektroniczne sprzed kilkunastu lat, które wyposażono w dotykowe ekrany, w większości przypadków działają do dzisiaj. Nowoczesne ekrany pojemnościowe to oczywiście inna technologia, więc może tym bardziej nie ma się co martwić o awaryjność?

Sam panel dotykowy sprawia naprawdę dobre wrażenie. Dobrze reaguje na dotyk, jest bardzo czytelny, a samą obsługę usprawnia prosty projekt menu. Miałem wręcz wrażenie, że jest uproszczone aż zanadto. Nie mogłem znaleźć ustawień equalizera systemu audio, czy też zmiany natężenia podświetlenia zegarów. Zostałem jednak zapewniony przez sprzedawcę, że możliwości takowe istnieją. Zapewne trzeba się bardziej zagłębić w podkategorie menu, na co zabrakło trochę czasu. Mam jednak nadzieję, że są, bo trudno sobie wyobrazić, żeby nowy samochód takich "ficzerów" nie posiadał. Poruszyłem kwestię zegarów. Trzeba przyznać, że są bardzo czytelne, a kierowca cały czas ma je w zasięgu wzroku. Tylko no właśnie, nie wiem, czy aby w niektórych sytuacja nie będą przeszkadzać. Wzrok skupiony na drodze jest rozpraszany czymś, co przysłania minimalnie obszar obserwacji, a jednocześnie nie jest w głębi ostrości widzenia. Z pewnością wymaga to przyzwyczajenia. Dodatkowo irytował fakt przytoczonego mocnego podświetlenia. Na szczęście jest ono białe, jednak nawet w dzień było po prostu za jasne.



Zganić muszę również Francuzów, za kiepskie rozplanowanie wnętrza. Z przodu – super, bardzo wygodnie. Bagaż? Żaden problem, objętość luku jest wręcz ogromna – spokojnie wystarczy na walizki dla całej rodziny. Świetnie, tylko nie wiem, czy cała rodzina zmieści się do kabiny. Z tyłu bowiem jest zadziwiająco mało miejsca. Doprawdy nie rozumiem, dlaczego Francuzi tak bardzo poskąpili miejsca na nogi w drugim rzędzie siedzeń. Przy maksymalnym cofnięciu przedniego fotela, jego oparcie niemal dotyka kanapy. Zmieści się więc jedynie małe dziecko w foteliku. Cóż, być może Francuzi obmyślili to w ten sposób, że wersja kombi, którą właśnie zaprezentowano będzie miała wydłużony rozstaw osi i więcej miejsca z tyłu? Być może, w przeciwnym razie nie wiem po co dwóm osobom będzie 600 litrów wolnej przestrzeni (w hatchbacku 200 litrów mniej). A wystarczyło dołożyć przesuwaną kanapę, a 308 mogła stać najpraktyczniejszym kompaktem.



Po kilku minusach czas na wrażenia pozytywne, a tych jest całkiem sporo. Przede wszystkim układ jezdny. Trzeba przyznać, że francuscy inżynierowie odrobili prace domową. Samochód na 17 calowych felgach i oponach o rozmiarze 225/45/17 porusza się niezwykle sprawnie. Jest komfortowy, a przy tym zwarty i świetnie się prowadzi. Dodatkowo odgłosy pracy zawieszenia są bardzo dobrze wytłumione. Doskonale wygłuszono również komorę silnika i szum opływającego powietrza. Dwoma słowami – elegancja Francja. 308 zapewnia wrażenia z jazdy na poziomie klasy średniej, za co należą się gromkie brawa. Wśród jednostek napędowych tylko podstawowa nie jest wyposażona w turbosprężarkę. Wydaje się jednak, że 1.2 Vti 82 KM pozostanie jedynie wyborem "papierowym", bo większość zdecyduje się albo na silnik 1.6 Vti 125 KM (osłabiony silnik 1.6 THP znany już z wcześniejszych modeli PSA oraz Mini) albo na któregoś z diesli. W przyszłości do silników 1.6 o rożnych wariantach mocy dojdzie kolejny silnik z turbiną, a mianowicie trzyclindrowy 1.2 Vti o zapowiadanej mocy 115 KM. Muszę przyznać, że będzie ciekawie, bo konkurencja wśród trzycylindrowych turbo robi się coraz większa.

Prowadzony przeze mnie egzemplarz wyposażony był we wspomniany silnik 1.6 125. Szczerze mówiąc jednostka jest po prostu w sam raz. Samochód nie jest ani wolny, ani przesadnie szybki, natomiast na pewno nie można odmówić mu wigoru. Już od ok. 1500 obrotów wału korbowego na minutę silnik jest elastyczny i ochoczo wkręca się pod czerwone pole. Spalanie? Nie pamiętam dokładnie wyświetlanego wyniku, ale był on w przedziale 8,5-9 litrów na 100 km. Uwzględniając charakterystykę jazd próbnych, w większości po mieście, wynik ten należy uznać za bardzo dobry. Chcąc jednak mniej trzeba sięgnąć po diesla, które są jednymi z lepszych małych diesli. Myślę, że już podstawowa odmiana 1,6 e-HDI 92 KM zapewni przyzwoite osiągi zużywając przy tym małe ilości paliwa. Przytoczę tutaj wypowiedź, którą kiedyś zasłyszałem: "Jak Peugeot, to tylko z dieslem". Coś w tym jest.

Nowy model koncernu PSA spod znaku lwa to krok naprzód w wielu aspektach. Jest nowocześniejszy (platforma modułowa EMP 2), ma modną sylwetkę, a wnętrze jest niemal rewolucyjne. 308 drugiej generacji wykonana jest z dobrych materiałów oraz dostępna z szeroką paletą oszczędnych silników. Szkoda, że Francuzi odrobinę zapomnieli o pasażerach tylnego rzędu siedzeń, którzy muszą uważać na swoje nogi, podczas gdy ich bagaże będą swobodnie hulały po bagażniku. Czekam na sprawdzenie wersji kombi.

Zdjęcia testowanego egzemplarza: FrogsterPL - Blogger; Pozostałe: autogaleria.pl, www.netcarshow.com