środa, 24 lipca 2013

Opel Adam - Fun car!

Opel Adam rozpoczyna niejako nową erę w dziejach Opla. Oferowane dotychczas modele były typowymi użytkowymi modelami, o nieszczególnie wyrafinowanych liniach nadwozia. Oczywiście pojawiały się takie modele jak Speedster czy też nowy GT, lecz były kierowane do osób z nieco zasobniejszym portfelem. Najmniejszy Opel dostał nazwę na cześć założyciela marki, Adama Opla. Męskie imię dla samochodu? Zobaczmy jak się to ma do charakteru pojazdu.


Wygląd

Adam odróżnia się od pozostałej gamy modelowej Opla. Z przodu patrzą na nas reflektory główne o kształcie nie spotykanym dotąd u niemieckiej marki. Poniżej wkomponowano okrągłe światła, które pełnią funkcję kierunkowskazów. Żeby nie czuły się samotne, podobne światła umieszczono z tyłu nadwozia, z tym że tam jest to para: przeciwmgielne oraz cofania. Od razu wzrok przyciągają koła. Taki rozmiar jeszcze niedawno był zarezerwowany dla samochodów klasy średniej! Najmniejsze dostępne felgi to piętnastki, lecz wyposażony w nie jest tylko model podstawowy. Wersje „profilowane” startują od szesnastek.


Opel Adam w wersji Slam

Nadwozie jest krótkie i zwarte. Przetłoczenie biegnące od klamek w kierunku tyłu nadwozia to bumerang znany już z Opla Astry GTC. Modny i często spotykany gadżet w małych pojazdach klasy Premium to odróżniający się dach. Nie inaczej jest w tym przypadku. Podkreślono go linią biegnącą poniżej dachu zwieńczoną nazwą modelu. Napisałem Premium? Tak! Moim zdaniem mały Opel w każdej wyższej niż podstawowa wersji przynależy do tego segmentu. Sylwetka auta osobiście przypomina mi Autobianchi A112 – było nie było małego eleganckiego toczydełka. Potwierdzenie tego przyporządkowania odnaleźć można we wnętrzu.

Autobianchi A112

Wnętrze

Projekt deski rozdzielczej wyróżnia się prostotą i minimalizmem. W przeciwieństwie do innych Opli wypuszczanych po 2000 roku, nie umieszczono tu nadmiaru przycisków. Wykonane jest z dobrych materiałów i solidnie zmontowane. Design deski rozdzielczej jest harmonijny i pasuje tu jak ulał. Temu wnętrzu naprawdę nie można nic zarzucić!


Spersonalizowane wnętrze Opla Adama.

System multimedialny jest dobrze przemyślany, czytelny i nieskomplikowany w obsłudze. Na dotyk reaguje należycie. Na uwagę zasługuje obecność takich pozycji w menu jak aplikacje, czy też galeria. Zapewne po sparowaniu smartfona z zestawem otrzymamy dostęp do multimediów zapisanych w telefonie. Połączenie to zresztą będzie konieczne w jednym przypadku. Nawigacja korzysta bowiem z odbiornika GPS podłączonego urządzenia. Nie jest to zbyt fortunne rozwiązanie, ale cóż, producent wyszedł z założenia, że w dzisiejszych czasach prawie wszyscy korzystają ze smartfonów. Natomiast takie rozwiązanie i sposób działania multimediów może zwiastować, że nawet po kilku latach nie będą one przestarzałe. Pojawią się aktualizacje programów oraz map, dzięki czemu jakość obsługi wzrośnie.

Posiadająca duży zakres regulacji wielofunkcyjna kierownica dobrze współgra z systemem multimedialnym, lecz mogłaby być odrobinę lepiej wykonana. Plastikowe nakładki na ramionach kierownicy otaczające przyciski mają ciągły kontakt z dłońmi kierowcy. Jest to rzecz, do której można się przyzwyczaić, lecz w chwilach słabości może irytować.

Fotele są wygodne i prawidłowo podpierają ciało w szybko pokonywanych zakrętach. Szerokość wnętrza z przodu jest całkiem spora, dzięki czemu osoby nie będą dotykać się łokciami. Z tyłu mamy do dyspozycji jedynie dwa miejsca. Osoby o wzroście do 175 cm narzekać nie powinny. Nad głową jest wystarczająco dużo miejsca (widać z zewnątrz, że to auto jest dość wysokie). Mniej przestrzeni wygospodarowano na nogi, jednak wciąż tragedii nie ma. Natomiast dosyć trudno wsiada się do drugiego rzędu siedzeń. Powstający po odchyleniu oparcia oraz przesunięciu fotela do przodu otwór wejściowy nie grzeszy komfortem.


Jazda – Sama przyjemność

Nie ukrywam, że już od pierwszych metrów byłem pozytywnie zaskoczony prowadzeniem Adama. Samochód wyposażono w precyzyjny układ kierowniczy, bardzo dobrze pracującą skrzynię biegów oraz świetnie zestrojone zawieszenie. Mimo, że testowany Opel posiadał 17 calowe felgi z oponami o rozmiarze 215/45 nie miało się wrażenia poruszania się twardą taczką, która nerwowo reaguje na każdej nierówności (pewnie dlatego dostępne są nawet 18 calowe obręcze). Układ zawieszenia zestrojono tak, aby zapewniał świetne trzymanie się drogi (na pewno to tez zasługa szerokich opon), a przy tym auto było wystarczająco komfortowe. W czasie jazdy samochód daje mnóstwo frajdy z jazdy. Nie przechyla się na zakrętach, a podczas mocnego hamowania nie nurkuje przodem. Zdecydowanie warto będzie zabierać Opla na przejażdżki górskimi serpentynami.

Silnik zamontowany w Oplu to klasyczna atmosferyczna benzynowa jednostka napędowa o objętości 1.4 litra, która produkuje 100 KM. Taka moc w małym samochodzie obiecuje pozytywne wrażenia z jazdy. I rzeczywiście samochód ochoczo wyrywa do przodu, a silnik wkręcając się w wyższe partie obrotów generuje przyjemny rasowy dźwięk. Producent podaje czas przyspieszania do 100 km/h równy 11,5 sekundom. Nie jest to oszałamiający wynik, jednak odczucia towarzyszące wkręcaniu silnika rekompensują lekką słabość w niższych rejestrach obrotomierza. Inna sprawa, że miałem wrażenie, że pomimo zdecydowanego nacisku na pedał gazu przepustnica otwierana jest stopniowo. Cóż, taki już urok elektronicznie sterowanych mechanizmów...

Silnik 1.4 Ecotec to sprawdzona jednostka napędowa Opla, tak więc jej eksploatacja nie powinna być kłopotliwa. Spalanie katalogowe wynosi 5,5 litra w cyklu mieszanym (5,1 z systemem Start&Stop). Takie same wartości podawane są dla słabszej odmiany 87 konnej. Silnik 1,2 70 KM spala wg producenta ok. 0,2 litra mniej. Mając na uwadze niewielkie różnice cenowe między jednostkami napędowymi wybór zdaje się być oczywisty. W praktyce jak wiadomo jest inaczej. Średnie zużycie paliwa wg komputera pokładowego zatrzymało się na 8 litrach na setkę. Warto jednak zaznaczyć, że z pewnością przeprowadzane jazdy próbne są dynamiczne bez walki o każdą kropelkę paliwa. A trzeba przyznać, że samochód kusi do szybkiej jazdy.


Personalizacja – dla chcących się wyróżnić

Polecam otworzyć katalog Opla Adama (dostępny na stronie internetowej Opla w zakładce katalogi). Ilość możliwych konfiguracji przyprawia o zawrót głowy. Samych felg (dostepne wyłącznie aluminiowe felgi) jest 9 rodzajów, przy czym mogą być malowane na różne kolory. Łącznie daje to liczbę 30 felg. Dodatkowo są dostępne nakładki na 18 calowe felgi Twister w dwóch kolorach (żółtym James Blonde oraz czerwonym Red 'n' Roll). Na nadwoziu nabywca może umieścić rożne kalkomanie (szachownice, kleksy), poprzeczkę na grillu pomalować kilkoma dostępnymi barwami, linię dachu odznaczyć kontrastową barwą, a całość zwieńczyć teksturą karbonu na dachu oraz we wnętrzu. Ponadto we wnętrzu czeka na nas widok rozświetlonych gwiazd (jeśli zamówimy okno dachowe). Jeśli nie chcemy mieć panoramicznego dachu dostaniemy drobne lampki diodowe umieszczone w podsufitce. Wieczór pod gwiaździstym niebem i szukanie nowych gwiazdozbiorów dostępne teraz także w niepogodę!

Tak zwanych profili jest 3: Jam, Glam oraz Slam. Warto zwrócić uwagę szczególnie na ostatnią. Jest to wersja lekko usportowiona. Posiada seryjnie obniżone i utwardzone zawieszenie, które po dość długiej jeździe próbnej mogę uznać za w pełni satysfakcjonujące.

Łącznych ilości kombinacji dostępnego wyposażenia i akcesoriów personalizujących samochód jest ponad 60000! Na jeden milion samochodów statystycznie spotkamy około 15 takich samych. Nie ma więc obaw, że nasz Adam straci na indywidualności.


Podsumowanie

Opel Adam to bardzo udane wejście w segment małych designerskich samochodów. Jest Mini, jest Fiat 500, jest Citroen DS3, próbuje Audi A1 i jest Opel Adam. Przy czym to właśnie nowość Opla oferuje najwięcej możliwości personalizacji. Czy męska nazwa ma uzasadnienie? W wersji Slam odpowiedź jest tylko jedna - TAK. Samochód prowadzi się bardzo pewnie i ma swój charakter. A to jest w delektowaniu się motoryzacją najważniejsze.



Zdjęcia testowanego egzemplarza: FrogsterPL - Blogger; Pozostałe: fr.academic.ru, www.netcarshow.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz