Małe jest szybkie
Fiat umie robić małe samochody - to niezaprzeczalny fakt. W swoich dziejach Fabbrica Italiana di Automobili Torino produkowała również wiele małych i szybkich samochodów. Te najszybsze - zarezerwowane były dla firmy Abarth - fabrycznego tunera marki FIAT, który od 1971 roku przygotowywał auta turyńskiego producenta do sportu. W latach dziewięćdziesiątych pojawiały się specjalne wersje popularnych modeli, jak np. Uno w wersji Turbo, czy też Seicento Abarth. To już historia, natomiast od 2007 roku znów możemy podziwiać małe pojazdy z logiem skorpiona na masce. Czy w reaktywowanej marce Abarth czuć ducha sportowych maszyn podrasowanych w celu osiągania wyśrubowanych czasów na rajdowych oesach? Sprawdziłem to w Fiacie, przepraszam, w Abarcie Punto Evo.
Fiat umie robić małe samochody - to niezaprzeczalny fakt. W swoich dziejach Fabbrica Italiana di Automobili Torino produkowała również wiele małych i szybkich samochodów. Te najszybsze - zarezerwowane były dla firmy Abarth - fabrycznego tunera marki FIAT, który od 1971 roku przygotowywał auta turyńskiego producenta do sportu. W latach dziewięćdziesiątych pojawiały się specjalne wersje popularnych modeli, jak np. Uno w wersji Turbo, czy też Seicento Abarth. To już historia, natomiast od 2007 roku znów możemy podziwiać małe pojazdy z logiem skorpiona na masce. Czy w reaktywowanej marce Abarth czuć ducha sportowych maszyn podrasowanych w celu osiągania wyśrubowanych czasów na rajdowych oesach? Sprawdziłem to w Fiacie, przepraszam, w Abarcie Punto Evo.
![]() |
| Fiat 695 Abarth |
![]() |
| Fiat Uno 1.4 Turbo |
Punto jakie jest, każdy widzi
Z zewnątrz auto prezentuje się znakomicie. Jest coś w Punto, które pojawiło się w 2005 roku z przydomkiem Grand, że raczej się podoba. Mnie również. Kiedy ujrzałem zdjęcia w gazecie motoryzacyjnej pod koniec 2004 roku byłem zachwycony. Oglądałem i oglądałem nie mogąc uwierzyć, że jest to następca bądź, co bądź nudnego Punto II FL. Ze względu na przedni wlot powietrza Grande Punto okrzyknięto "małym Maserati". Mija więc już dziewiąty rok, kiedy ta generacja samochody klasy B od Fiata jest dostępna. Przeprowadzono dwa liftingi. Pierwszy zmienił dużo - doszły nowe zderzaki, z których przedni skrywał od tej pory kierunkowskazy oraz światła doświetlające statycznie zakręty, przednie reflektory o zmienionym nieco kształcie oraz tylne światła zespolone o wzorze udającym światła diodowe. Najważniejszą zmianą było odświeżenie wnętrza samochodu. Pojawiła się zupełnie nowa deska rozdzielcza, która przestała być kanciasta i twarda jak kamień, dano możliwość zamontowania różnych akcesoriów, jak np. nawigacja z dedykowanym uchwytem, czy też system Blue&Me, dzięki czemu możemy przenosić statystyki zużycia paliwa z komputera pokładowego na komputer osobisty. Drugi lifting to kolejne odświeżenie i próba przypomnienia klientom o istnieniu tego modelu, który zaczynał być coraz mniej popularny. Tym razem postawiono na uproszczenie stylistyki - przedni zderzak nie ma już wielkiej połaci czarnego plastiku, co upodobniło go do tego z pierwotnej wersji Grand, tylny zderzak również malowany jest w jeden kolor. Wnętrza nie zmieniano, a pod maskę zawędrowały nowoczesne dwucylindrowe silniki Twinair.
![]() |
| Abarth Punto Evo |
Z charakterem
To wszystko nieważne, kiedy zobaczymy Abartha z daleka jednocześnie przyspieszając kroku, aby jak najszybciej do niego wsiąść. W środku czekają na nas głęboko wyprofilowane fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, bardzo dobrze leżąca w dłoniach skórzana kierownica oraz drążek zmiany biegów, czy też pasujące do sportowego charakteru metalowe nakładki na pedały. Obwódki ładnie wyglądających zegarów mają żółty kolor, a wskazy prędkościomierza opisano co 30 km/h. Całość zwieńcza pokryta czarnym, nieodblaskowym tworzywem deska rozdzielcza. Jest to bardzo dobry pomysł, w końcu nikt nie lubi odbić podszybia na przedniej szybie, czy też nieprzyjemnych refleksów, szczególnie w trakcie szybszej jazdy. Niestety z wykonaniem poradzono sobie gorzej. Tworzywo to jest po prostu nieprzyjemne. Miękkością przypomina gumę, a fakturą powierzchni różnego rodzaju maty antypoślizgowe. Jak nie zwykłem zwracać szczególnej uwagi na plastiki używane przez producentów samochodów, tak tu wykończenie wybitnie nie przypadło mi gustu. W trakcie wolniejszej jazdy w korku nie mógłbym się powstrzymać przed dotykaniem tego tworzywa i negatywnymi komentarzami w jego stronę. Na szczęście jest na to rada - flokowanie deski rozdzielczej - zdaje się, że do tej gumy lepiłby się fantastycznie, a my zyskalibyśmy Abartha, któremu odrobinę bliżej do rajdowych tras.
Brakujący tysiąc
Samochód aż prosi się o zabranie go na słynne polskie oesy. Niestety zdaje się, że Punto Evo w najbardziej zadziornej wersji nie zostało do nich stworzone. Zawieszenie jest twarde, co sprawia, że dobrze czujemy jakiej jakości asfalt znajduje się pod kołami i na ile swobody w zakrętach nam pozwoli. Układ kierowniczy także nie pozostawia nic do życzenia. Skrzynia biegów i hamulce? Nic dodać nic ująć. Silnik? 165 koni mechanicznych wyciśniętych z turbodoładowanej jednostki o objętości skokowej 1368 cm3 obiecuje wiele. Co tam konie, 230 Nm (2250 obr/min)/250 Nm (2500 obr/min w trybie Sport) momentu obrotowego robi solidne wrażenie. Co więc jest nie tak? Rzeczone konie mechaniczne osiągane są przy 5500 obr/min, przy czym powyżej 5000 obr/min nie dzieje się już szczególnie wiele. Wielka szkoda, że silnik został tak zestrojony. Kierowcy rajdowi preferują benzynówki, które kręcą się przynajmniej do 6 tys. obrotów na minutę i koresponduje to z odczuwalnym zwiększaniem tempa nabieranej prędkości. W Abarcie Punto Evo do tej granicy brakuje tysiąc obrotów wału korbowego na minutę. Charakterystyka jednostki napędowej przypadnie więc do gustu osobom lubiącym pracę turbodieslów, a to w przypadku samochodu usportowionego chlubą zdecydowanie nie jest. Zostawmy na chwilę zestrojenie motoru. Jak się jeździ Punto Evo? Czuć, że jedziemy szybkim małym autem, typowym hot-hatchem, który rwie się do walki z innymi samochodami na drodze. Zewnętrzne ospojlerowanie i malowanie pokazuje innym kierowcom i zdaje się mówić: "Jestem szybki". Abarth pręży muskuły i rusza spod świateł. Kolejna wygrana, ale łatwo nie było. W końcu jednak trafimy na kogoś dysponującego szybszym pojazdem, które wygląda zupełnie zwyczajnie. W końcu ok. 8 sekund do 100 km/h osiągają dziś zwykłe, nudne sedany (może odrobinę przesadzam). Fakt jest jednak taki, że podróżując testowanym modelem miałem lekki niedosyt.
![]() |
| Abarth Punto Evo |
Podsumowanie
Abarth Punto Evo to udany samochód, świetnie się prowadzi, wygląda bojowo, a wnętrze ma fajny, rajdowy klimat. Nieco rozczarowuje materiał pokrywający deskę rozdzielczą, lecz dla zdecydowanej większości kupujących nie będzie on miał żadnego znaczenia. Problemem wydaje się być jedynie zestrojenie małego turbodoładowanego silnika, który nie lubi wysokich obrotów oraz nie grzeszy dynamiką. Z drugiej strony, silniki z turbosprężarką są bardzo podatne na chip tuning i takowy zdecydowanie polecam, szczególnie, że swego czasu był dostępny seryjny pakiet Esseesse podnoszący moc do 180 KM, a myślę, że i teraz można go sobie zamówić. Wtedy ten samochód może stać się prawdziwym wojownikiem, który spełni wszystkie oczekiwania szybkich kierowców. W podstawowej wersji jest tylko owcą w wilczej skórze, ... no może baranem w wilczej skórze.
Abarth Punto Evo to udany samochód, świetnie się prowadzi, wygląda bojowo, a wnętrze ma fajny, rajdowy klimat. Nieco rozczarowuje materiał pokrywający deskę rozdzielczą, lecz dla zdecydowanej większości kupujących nie będzie on miał żadnego znaczenia. Problemem wydaje się być jedynie zestrojenie małego turbodoładowanego silnika, który nie lubi wysokich obrotów oraz nie grzeszy dynamiką. Z drugiej strony, silniki z turbosprężarką są bardzo podatne na chip tuning i takowy zdecydowanie polecam, szczególnie, że swego czasu był dostępny seryjny pakiet Esseesse podnoszący moc do 180 KM, a myślę, że i teraz można go sobie zamówić. Wtedy ten samochód może stać się prawdziwym wojownikiem, który spełni wszystkie oczekiwania szybkich kierowców. W podstawowej wersji jest tylko owcą w wilczej skórze, ... no może baranem w wilczej skórze.
Zdjęcia:
www.netcarshow.com
www.pertti.com
www.netcarshow.com
www.pertti.com
www.todofondosdecoches.com




