Jak w niewielkim aucie wygospodarować dużą przestrzeń? Doskonale wie to Fiat, który słynie z projektowania obszernych samochodów kompaktowych. Takim autem była pierwsza Multipla, gdzie w 3 rzędach siedzeń mieściło się 6 osób. Druga Multipla urosła wszerz, dzięki czemu 6 siedzeń upchnięto w dwóch rzędach. Okrzyknięta jednym z najbrzydszych samochodów Multipla II była samochodem bardzo praktycznym i zdecydowanie spełniała funkcję rodzinnego samochodu. Szkoda, że nie sprzedało się ich więcej - są to bardzo fajne wozy, a sam wygląd Multipli II na tle niektórych dzisiejszych samochodów wydaje się być ciekawy. Warto wspomnieć, że podobny pomysł na umieszczenie przednich świateł w trzech rzędach miał Citroen przy najnowszej generacji C4 Picasso. Wyszło świetnie.
Wracając do opisywanego 500L. Pudełkowate nadwozie znów nie grzeszy nadzwyczajnym pięknem, a małe koła w zderzeniu z połaciami blachy sprawiają wrażenie, jakby 500L stał na szczudłach. Przednie reflektory wyglądają jakby wyrażały zdziwienie, tym razem jednak podkreśla się, że jest to nawiązanie do kultowej new retro 5oo produkowanej w Tychach. Nomen omen mówi o tym samo oznaczenie minivana. Takie mamy czasy, że wzornictwo przemysłowe ciągle do czegoś nawiązuje, a gama modelowa jednego producenta ma być zunifikowana. Nie jest to złe posunięcie, fajnie jednak, gdy istnieją auta reprezentujące jedną markę i odróżniają się od reszty. Oby Fiat nie poszedł drogą całkowitej "pięcsetyzacji" gamy i np. taka Panda zawsze pozostała takim bardziej kanciastym niż obłym pudełkiem. Jak dotąd wychodzi to dość dobrze. Co słychać u 500L? Nie zagłębiając się już stylistykę widać, że forma oraz kształt nadwozia Fiata została podporządkowana spełnieniu funkcji minivana. Mamy więc krótką przednią maskę i małe zwisy, co przekłada się na dużą kabinę oraz długie i szeroko otwierające się drzwi, dzięki którym komfort zajmowania miejsc w środku jest wysoki. Szerokie listwy ozdobno-ochronne powinny dobrze zabezpieczać drzwi samochodu w miejskiej dżungli.
Rzeczą, którą zapamiętałem najlepiej jest zdecydowanie bardzo przestronna kabina i wrażenie dużej szerokości wnętrza. Siedząc na przednim fotelu chciałem położyć rękę na podłokietniku w drzwiach. Moje zdziwienie było duże, bo okazało się, że rękę muszę odwieść w bok o zdecydowanie większy kąt niż w innych samochodach. Jednym słowem, drzwi są daleko! Ważne przy tym jest także to, że pasażerowie nie trącają się łokciami. Szkoda tylko, że same fotele mają zbyt krótkie siedziska oraz nie zapewniają żadnego trzymania bocznego. A jest tu tyle miejsca, żeby zamontować jakieś świetne włoskie fotele... Na tylnej kanapie jest równie przestronnie. Podobnie jednak jak z przodu trzymania bocznego nie uświadczymy. Trzy dorosłe osoby powinny spokojnie pokonać dłuższą niż kilka kilometrów podróż. Bagażu mogą zabrać ze sobą dokładnie 500.., o przepraszam 400 litrów.
Jeśli chodzi o układ jezdny to nie wyróżnia się on niczym specjalnym. Jest średni. Jak w wielu nowych wyższych samochodach został usztywniony, aby zminimalizować przechyły w zakrętach, natomiast odrobinę cierpi na tym komfort. Fiat mógł się w tej kwestii bardziej postarać. Może gdyby całkowity rozmiar kół był większy, a opony miały większy profil samochód jeździłby wygodniej i lepiej resorował. Cóż, takie koła zostały dobrane przez konstruktorów i trzeba z tym żyć. Stuków, ani trzasków nie zaobserwowano.
Silnik i skrzynia biegów to najsłabsze punkty auta udostępnionego do jazd. Pod maską pracował silnik benzynowy o objętości skokowej 1368 cm3, którego moc 95 KM oraz moment obrotowy 127 Nm po prostu nie robią wrażenia na dużej 500, której masa wg normy DIN (z kierowcą i połową baku) wynosi 1320 kg. Co prawda samochód wyposażono w sześciobiegową skrzynię, ale to też nie ratowało do końca sytuacji. Gdyby 2 oraz 3 były nieco krótszymi przełożeniami było by lepiej. Tak jak jest teraz, pod górkę trzeba się dobrze napędzić. Jeżdżąc po mieście jest w zupełności wystarczająco, na trasę polecam jednak diesla 1.6.
Podsumowując, minivan Fiata to całkiem udany samochód. Jest obszerny, praktyczny i funkcjonalny. Czy stylowy? To już kwestia gustu, w mój zdecydowanie bardziej trafia Multipla.. najlepiej pierwszej generacji, tej z lat 60.
Zdjęcia testowanego egzemplarza: FrogsterPL - Blogger




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz