Nowy Peugeot
308 jest rewolucyjny. Rewolucyjny pod wieloma względami. Po pierwsze
Peugeot nie nazwał swojego nowego kompaktowego modelu liczbą o
jeden większą, jak to miał do tej pory w przyjętym zwyczaju.
Następcą Peugeota 308 produkowanego od 2007 roku został więc
Peugeot 308 drugiej generacji (308 II). Zagrywkę z tą zmianą
podejścia w nazewnictwie francuska marka zapowiedziała już około
1,5 roku temu podczas prezentacji 208 oznajmiając, że teraz
liczbowe nazwy modeli będą zawsze kończyły się cyfrą 8.
Ciekawe, czy decyzja ta została podjęta właśnie ze względu na
aktualną generację modelu 308, bowiem liczbę 309 wykorzystano już
pod koniec lat osiemdziesiątych, czy też po prostu chodziło o
ujednolicenie nazewnictwa pośród całej gamy modelowej. Czy nie
lepiej byłoby powtórzyć liczbę 309 i właśnie na 9 oprzeć
nazewnictwo – oznaczenie takie mogłoby symbolizować dopracowanie
danej linii, osiągnięcie technicznej perfekcji. Z drugiej strony
przewrócona cyfra 8 oznacza nieskończoność. Teorię można
mnożyć, dobrze jednak, że Peugeot podjął jakąś decyzję, a
cały koncern PSA będzie dążył do rozdzielenia profili marek. I
tak Peugeoty będa pozycjonowane pośrodku, Citroeny będą
samochodami tańszymi, bardziej popularnymi, a linia DS zostanie
wydzielona jako osobna marka konkurująca w klasie Premium. Analogia
do największego niemieckiego koncernu motoryzacyjnego – bardzo
widoczna.
![]() |
| Peugeot 309 |
![]() |
| Peugeot 308 I |
Jaki jest
nowy Peugeot 308? Zapraszam do lektury.
Po pierwsze
jest samochodem mniejszym od swojego poprzednika. Na długość
mierzy 425 cm (-2 cm), szerokość to 180,5 cm (-1 cm), a na
wysokości miarka zatrzymuje się na 146 cm (-4 cm). Obłości
poprzednika zastąpiono kanciastymi liniami. Tam gdzie w poprzedniej
generacji przetłoczenie na boku nadwozia zaznaczone było delikatną
linią, tak teraz linia boczna wyróżnia się wyraźnym, szerokim
przetłoczeniem wcinającym się w tylne lampy, które podobnie jak w
mniejszej 208 przypominają bumerang, a mają przywodzić na myśl
drapieżność lwa. Tył nadwozia nie jest już stopniowany, lecz
jest po prostu klasycznym "hatch". Zrezygnowano również z
dużego przedniego zwisu oraz przedniej "paszczy", którymi
charakteryzowały się Peugeoty z cyferką 7 na końcu. Przednie
lampy posiadają charakterystyczne dla nowych modeli francuskiego
producenta wcięcie, które niejako rozdziela reflektory na dwie
części. Szczerze mówiąc, podobnie jak w modelu 2008 nie mogę się
do nich przyzwyczaić (w przeciwieństwie do nowego Citroena C4
Picasso, w którym ułożenie świateł do jazdy dziennej na
przedłużeniu loga marki od razu przypadło mi do gustu). W sumie
bryła nowej trzystaósemki jest dość stonowana, z kilkoma
ciekawymi zabiegami stylistycznymi. Nie ma tu jednak żadnych
fajerwerków.
Są one
natomiast we wnętrzu francuskiego lwa. Podobnie jak w modelu 208
zastosowano tutaj patent ze zmniejszoną, umieszczoną niżej
kierownicą, nad którą zamontowano zestaw wskaźników. Pierwszy
"fajerwerk": Wskazówka obrotomierza porusza się od prawej
do lewej, symetrycznie do wskaźnika prędkości jazdy. Na pierwszych
zdjęciach prasowych byłem sceptycznie nastawiony do takiego
kombinatorstwa, jednak na żywo w niczym ono nie przeszkadza.
Projektantom wnętrza (w tym Polakowi: Jakubowi Bazydło) należy się
więc plusik za wprowadzenie fajnego gadżetu, który zdecydowanie
wyróżnia Peugeota na tle konkurencji, a nie przeszkadza w
codziennym użytkowaniu. Zasiadając w wygodnym fotelu rozglądam się
dalej po wnętrzu. Gdzie się podziały pokrętła? Tak naprawdę
doskonale wiem, gdzie one są, bo w motoryzacji staram się być na
bieżąco, a wiadomość o małej rewolucji w sterowaniu przyrządami
pokładowymi trafiła do mnie już jakiś czas przed premierą.
Pokręteł, a także wielu przycisków nie ma, bo ... zastąpiło je
sterowanie na panelu dotykowym. Nowoczesność i ostatnie krzyki mody
urządzeń elektronicznych trafiły pod strzechy, a raczej pod
blaszane dachy 4 kółek. Designerom należy się medal za odwagę,
skoro zdecydowali się zastąpić coś znanego od dziesiątków lat,
czymś co rzeczywiście jest na miarę dzisiejszych czasów, lecz nie
do końca sprawdzone w warunkach eksploatacji samochodów. Warto
jednak powiedzieć, że telefony komórkowe, czy też urządzenia
elektroniczne sprzed kilkunastu lat, które wyposażono w dotykowe
ekrany, w większości przypadków działają do dzisiaj. Nowoczesne
ekrany pojemnościowe to oczywiście inna technologia, więc może
tym bardziej nie ma się co martwić o awaryjność?
Sam panel
dotykowy sprawia naprawdę dobre wrażenie. Dobrze reaguje na dotyk,
jest bardzo czytelny, a samą obsługę usprawnia prosty projekt
menu. Miałem wręcz wrażenie, że jest uproszczone aż zanadto. Nie
mogłem znaleźć ustawień equalizera systemu audio, czy też zmiany
natężenia podświetlenia zegarów. Zostałem jednak zapewniony
przez sprzedawcę, że możliwości takowe istnieją. Zapewne trzeba
się bardziej zagłębić w podkategorie menu, na co zabrakło trochę
czasu. Mam jednak nadzieję, że są, bo trudno sobie wyobrazić,
żeby nowy samochód takich "ficzerów" nie posiadał.
Poruszyłem kwestię zegarów. Trzeba przyznać, że są bardzo
czytelne, a kierowca cały czas ma je w zasięgu wzroku. Tylko no
właśnie, nie wiem, czy aby w niektórych sytuacja nie będą
przeszkadzać. Wzrok skupiony na drodze jest rozpraszany czymś, co
przysłania minimalnie obszar obserwacji, a jednocześnie nie jest w
głębi ostrości widzenia. Z pewnością wymaga to przyzwyczajenia.
Dodatkowo irytował fakt przytoczonego mocnego podświetlenia. Na
szczęście jest ono białe, jednak nawet w dzień było po prostu za
jasne.
Zganić muszę
również Francuzów, za kiepskie rozplanowanie wnętrza. Z przodu –
super, bardzo wygodnie. Bagaż? Żaden problem, objętość luku jest
wręcz ogromna – spokojnie wystarczy na walizki dla całej rodziny.
Świetnie, tylko nie wiem, czy cała rodzina zmieści się do kabiny.
Z tyłu bowiem jest zadziwiająco mało miejsca. Doprawdy nie
rozumiem, dlaczego Francuzi tak bardzo poskąpili miejsca na nogi w
drugim rzędzie siedzeń. Przy maksymalnym cofnięciu przedniego
fotela, jego oparcie niemal dotyka kanapy. Zmieści się więc
jedynie małe dziecko w foteliku. Cóż, być może Francuzi
obmyślili to w ten sposób, że wersja kombi, którą właśnie
zaprezentowano będzie miała wydłużony rozstaw osi i więcej
miejsca z tyłu? Być może, w przeciwnym razie nie wiem po co dwóm
osobom będzie 600 litrów wolnej przestrzeni (w hatchbacku 200
litrów mniej). A wystarczyło dołożyć przesuwaną kanapę, a 308
mogła stać najpraktyczniejszym kompaktem.
Po kilku
minusach czas na wrażenia pozytywne, a tych jest całkiem sporo.
Przede wszystkim układ jezdny. Trzeba przyznać, że francuscy
inżynierowie odrobili prace domową. Samochód na 17 calowych felgach
i oponach o rozmiarze 225/45/17 porusza się niezwykle sprawnie. Jest
komfortowy, a przy tym zwarty i świetnie się prowadzi. Dodatkowo
odgłosy pracy zawieszenia są bardzo dobrze wytłumione. Doskonale
wygłuszono również komorę silnika i szum opływającego
powietrza. Dwoma słowami – elegancja Francja. 308 zapewnia
wrażenia z jazdy na poziomie klasy średniej, za co należą się
gromkie brawa. Wśród jednostek napędowych tylko podstawowa nie
jest wyposażona w turbosprężarkę. Wydaje się jednak, że 1.2 Vti
82 KM pozostanie jedynie wyborem "papierowym", bo większość
zdecyduje się albo na silnik 1.6 Vti 125 KM (osłabiony silnik 1.6
THP znany już z wcześniejszych modeli PSA oraz Mini) albo na
któregoś z diesli. W przyszłości do silników 1.6 o rożnych
wariantach mocy dojdzie kolejny silnik z turbiną, a mianowicie
trzyclindrowy 1.2 Vti o zapowiadanej mocy 115 KM. Muszę przyznać,
że będzie ciekawie, bo konkurencja wśród trzycylindrowych turbo
robi się coraz większa.
Prowadzony
przeze mnie egzemplarz wyposażony był we wspomniany silnik 1.6 125.
Szczerze mówiąc jednostka jest po prostu w sam raz. Samochód nie
jest ani wolny, ani przesadnie szybki, natomiast na pewno nie można
odmówić mu wigoru. Już od ok. 1500 obrotów wału korbowego na
minutę silnik jest elastyczny i ochoczo wkręca się pod czerwone
pole. Spalanie? Nie pamiętam dokładnie wyświetlanego wyniku, ale
był on w przedziale 8,5-9 litrów na 100 km. Uwzględniając
charakterystykę jazd próbnych, w większości po mieście, wynik
ten należy uznać za bardzo dobry. Chcąc jednak mniej trzeba
sięgnąć po diesla, które są jednymi z lepszych małych diesli.
Myślę, że już podstawowa odmiana 1,6 e-HDI 92 KM zapewni
przyzwoite osiągi zużywając przy tym małe ilości paliwa.
Przytoczę tutaj wypowiedź, którą kiedyś zasłyszałem: "Jak
Peugeot, to tylko z dieslem". Coś w tym jest.
Nowy model
koncernu PSA spod znaku lwa to krok naprzód w wielu aspektach. Jest
nowocześniejszy (platforma modułowa EMP 2), ma modną sylwetkę, a
wnętrze jest niemal rewolucyjne. 308 drugiej generacji wykonana jest
z dobrych materiałów oraz dostępna z szeroką paletą oszczędnych
silników. Szkoda, że Francuzi odrobinę zapomnieli o
pasażerach tylnego rzędu siedzeń, którzy muszą uważać na swoje
nogi, podczas gdy ich bagaże będą swobodnie hulały po bagażniku.
Czekam na sprawdzenie wersji kombi.
Zdjęcia testowanego egzemplarza: FrogsterPL - Blogger; Pozostałe: autogaleria.pl, www.netcarshow.com
Zdjęcia testowanego egzemplarza: FrogsterPL - Blogger; Pozostałe: autogaleria.pl, www.netcarshow.com





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz