poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Skoda Citigo - Wózek na zakupy

Jednym z aut, do którego mam zupełnie obojętne odczucia okazała się Skoda Citigo. Auto zostało zaprojektowane bez polotu, jakby bez usilnych starań, aby wyróżniało się z tłumu. Miało być zwykłym, prostym samochodem do dojazdów z punktu A do punktu B i niczym więcej. I... takie właśnie jest. Mnie osobiście Skoda Citigo kojarzy się z wózkiem na zakupy. Absolutnie nikomu nie wmówicie, że jest to auto, które jest czymś więcej i nawiązuje do bogatej historii marki, że użyto w nim jakieś niewiarygodne rozwiązania, że jego silnik konstruowano przy współpracy inżynierów Porsche itd. Mamy za to samochód, który spełnia po prostu funkcję miejskiego toczydła. I robi to całkiem nieźle.


Pierwsze spostrzeżenie - w środku jest naprawdę sporo miejsca. Zasługa w tym pionowo ustawionych boków nadwozia (linia Skody Citigo w żadnym miejscu się nie poszerza, nie zwęża, nie łamie itp.). Fotele umieszczono względnie nisko (nie aż tak, jak w większych modelach koncernu Volkswagena, ale i tak wśród aut segmentu A w trojaczkach Volkswagena usiąść można najniżej). Zarówno z przodu, jak i z tyłu pasażerowie nie będą narzekali na brak miejsca (szerokość wnętrza z przodu 1370 mm, a z tyłu 1390 mm - poziom samochodów kompaktowych na początku lat 90!). Bagażnik mieści aż 251 litrów, co jest doskonałym wynikiem w tej klasie, gorzej z wygodą jego użytkowania - próg załadunku jest wysoko.  Deska rozdzielcza prezentuje oszczędną formę, a boczkom drzwiowym poskąpiono tapicerki i błyszczą lakierem w kolorze nadwozia. Dzięki tym zabiegom wrażenie przestrzeni w środku - wszerz, jak i na wysokość jest i naprawdę pozytywnie zaskakuje. Nieosłonięta blacha wewnątrz dla niektórych może być wadą, mnie jednak zupełnie nie przeszkadza i ożywia smutne wnętrze Skody. Podczas wyboru samochodu trzeba jedynie baczniej rozważyć kwestię koloru lakieru, wszak będziemy mieli go w zasięgu wzroku niemal cały czas. W czasie eksploatacji samochodu należy także uważać na klamry pasów bezpieczeństwa, czy też przewożenie wszelkiego rodzaju długich metalowych elementów - wgniecenia wewnątrz samochodu wyglądają po prostu źle. Do minusów wnętrza zaliczam zestaw wskaźników (irytująco mały obrotomierz oraz zbyt duży prędkościomierz, a także lewarek skrzyni biegów - mógłby sięgać wyżej).


Przejdźmy do jazdy. Od razu trzeba zaznaczyć, że jest to twardy samochód. Nierówności nawierzchni są wyraźnie odczuwalne przez pasażerów. Biorąc pod uwagę wymiary i przynależność do segmentu małych aut miejskich zawieszenie siłą rzeczy będzie mniej komfortowe, lecz mam wrażenie, że zestrajając podwozie Citigo odrobinę przesadzono. Koła rozstawione są w narożnikach nadwozia (rozstaw osi to 2420 mm, a rozstaw kół wynosi dość pokaźne 1425 mm), więc może się wydawać, że nie jest potrzebne aż tak "sportowo" zestrojone zawieszenie. Warto przypomnieć, że pierwsza Fabia miała niemal identyczny rozstaw kół na szerokość i 4 cm większy rozstaw pomiędzy osiami. Rozstawienie kół w Citigo zbliżone jest więc do segmentu aut klasy B jeszcze sprzed dosłownie 10 lat. Tamte auta oferowały jednak lepszy komfort jazdy. Czy naprawdę małe auto miejskie poruszające się głównie po miejskich drogach, często o złej nawierzchni, usianych progami zwalniającymi, nie powinno być bardziej wygodne?

Silnik i skrzynia biegów są poprawne. Trzycylindrowy motor 1.0 o mocy 60 KM (lub 75 KM) w zupełności wystarcza do typowo miejskiej jazdy. Skrzynia posiada dosyć długie przełożenia, więc i na trasie poruszając się ze stałą trzycyfrową szybkością jest całkiem nieźle. Choć na pewno nie jest to wóz do długich podróży, ani tym bardziej do dynamicznej jazdy na szosie.


Podsumowując Skoda Citigo to bardzo prosty w formie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz samochód, który raczej nie zachwyci nikogo urodą. Może za to uwieść swoim bardzo przestronnym wnętrzem, do którego można zapakować duuże zakupy. Ten samochód jest do tego wręcz idealnie stworzony. Przemieszczanie się na krótkich miejskich odcinkach i wożenie drobnych szpargałów to jego żywioł. Szkoda, że Citigo jest twarde niczym supermarketowy wózek na zakupy.

Zdjęcia: www.netcarshow.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz